|
Zbliża się wiosna i kończy się ulubiony fotograficznie dla mnie czas - zima. I choć różnie z nią ostatnio bywa, to w tym roku udało mi się kilka mroźnych poranków spędzić w okolicach Zbiornika Goczałkowickiego by próbować uchwycić tą chwilową przemianę dokonującą się za sprawą mrozu. A o tym, że robienie zdjęć wtedy jest pewnym wyzwaniem chociażby w bezpiecznym poruszaniu się - poniższe zdjęcie :-) I kilka zdjęć z tej zimy
0 Komentarze
Mix zdjęć, które powstały od czasu publikacji ostatniego postu. Przyroda i nie tylko w różnych odsłonach. Na przykład drzwi, które zwróciły moją uwagę niesamowitą kolorystyką - ile warstw farby na tych drzwiach było :-) Dla wnikliwych ciekawostka - na pierwszym zdjęciu został zarejestrowany spadający meteoryt.
To była nieprzespana noc - ale warto było. Trudno by mi było sobie wyobrazić (mając w pamięci wcześniej oglądane zdjęcia zorzy z Islandii), że i u nas - w tym wypadku zdjęcia zrobione w Brennej - uda się zaobserwować to zjawisko. Zdjęcia nie są w stanie oddać tego zjawiska? zdarzenia? wydarzenia? kiedy niebo świeci jak neon...
Gruzja. Jeśli miałbym przygotować jakąś moją pocztówkę stamtąd - to niewątpliwie znalazły by się na niej zwierzęta. Ale nie te dzikie - ale te udomowione. Które są dosłownie wszędzie, w domu, na schodach do hotelu, pośrodku drogi, w restauracji, na stepie... Nikomu tam nie przeszkadzają, nie są agresywne a z niektórymi warto podzielić się posiłkiem.
W mojej okolicy, co nieco górzystej szerszy widok na powierzchnię wody znajduje się nad Zbiornikiem Goczałkowickim. W tym miejscu wilgoć, wiatr i oczywiście woda sprawiają, że kolory w porach wschodu i zachodu słońca są zachwycające.
|
Archiwum
June 2024
|





